piątek, 1 maja 2026

Owieczki, baranki i inne stworzenia Boże

 Skoro już o zwierzętach mowa to od razu oprócz tych szczeniaków co miały być odebrane starszej pani to przypomina mi się etyka postępowania ze zwierzętami w tym podczas podróży. Jeżdżąc pociągami zwłaszcza tymi "nowszej generacji" typu pendolino to widywałam już koty w transporterach czy pieski przy swoich panach ale aby nie widziałam nigdy ale słyszałam o niby owcy w pampersie z jaką mieli przyjemność podróżować pasażerowie jacy jechali z taką owcą i zostali opisani w tym artykule:

https://kobieta.onet.pl/wiadomosci/owca-w-pampersie-w-pendolino-nagranie-podbija-internet/kx8slsc

To musiał być naprawdę niecodzienny widok jaki ukazał się oczom pasażerów co by tu jeszcze mogło zaskoczyć ludzi podczas siedzenia w pociągu? Tego żadna książka nie opisuje a ja widywałąm czytających ludzi czy oglądających jakieś filmy w komórce ale nigdy nie widziałam owieczki w pampersie. Dobrze,że owa owca miała zabezpieczony tył i nie "narobiła" załodze pociągu "niespodzianek". Ale czy zwierzę powinno aż tak daleko podróżować i czy nie lepiej skorzystać z innego przewoźnika jaki byłby przystosowany dla tego typu przewozu żywych zwierząt.

Jak daty 9 lutego 2016 roku jechałam do Rawicza by nakręcić różne 10 miesięcy po swoim pobycie w ZK swój "Najsmutniejszy film w mojej karierze" to przed nami jechał przewóż żywych zwierząt na ubojnię i ja od razu przypomniałam sobie o samej siebie-że ja jechałam wieziona okratowanym wozem policyjnym na rzeź. No i ciekawe jak się do tego odnieść czy taka podróż nie jest zbyt stresują ca dla owcy wśród tylu ludzi jakich się być może w tym pendolino bała...

Ogółem owieczki są potulne jak baranki oraz nie sprawiają problemów więc może jakoś się jej ta podróż ułożyła bez większych uszczerbków na jej owieczej psychice ale to już sama owieczka w pampersie tylko wie.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz