Kiedy wtedy w tym 2007 roku zdawałam maturę w zaocznym liceum dla dorosłych to matematyka nie była obowiązkowa a istniała jeszcze tak zwana "amnestia Giertychowska". Wiecie co-jak dowiedziałam się daty 30 czerwca 2007, że maturę zdałam to zastanawiałam się nad wyborem swojej drugi kształcenia. Ja rozumiem,że co innego gdybym ja miała lat z 19 czy 18 to bym mogła nie wiedzieć kompletnie czym się chcę zajmować ale rozważałam wtedy,że tak jak moje już studiujące i młodsze koleżanki wybiorę DSW ale niestety-źle wybrałam bo myslałam,że będę władała na Nadodrzu i że ja będę tam Królową ale...
Mój wybór z przypadku padł na tę rypaną politologię przez jaką to mam aby same problemy i niestety ale poważaną jak i szanowaną Królową Nadodrza nie zostałam a ay same problemy mam przez swój zły wybór. Myślałam kiedyś na początku,że jak pójdę studiować obojętnie co byle by dziennym było bo miałam już dość zaocznych zajęć gdzie uczęszczały młode mamuśki jakie mnie strofowały,że powinnam wyrosnąć z Witch czy z Winx a za to znaleźć sobie kogoś to mnie to bardzo bolało ale dziś mam głeboko w doopie zdanie innych.
Myślałam kiedyś o studiowaniu resocjalizacji na DSW albo o pójściu na prawo na UWR gdzie nawet i starowałam albo i o medycynie też myślałam ale moje losy zawodowe potoczyły się zupełnie inaczej niż mogłam była sobie wyśnić. Dziś w nocy śnił mi się kolejny motyw jak to w tym śnie przechadzałam się po korytarzach na WSB i szukałam...jak zwykle to już norma szukałam w tym śnie mojego brata ale nigdzie znaleźć nie mogłam go była...
No i takie oto sny mi się przytrafiają. Od tamtej pory gdy ukończyłam tę rypaną politologię daty 15 czerwca 2010 roku nie mogłam zagrzać nigdzie miejsca i zaczynałam wiele kierunków ale nic już oprócz tej rypanej politologii nie skończyłam i to jest właśnie chore w tym wszystkim,że ludzie myślą sobie, że interesuje mnie świat polityki a nie wiedzą,że wcale nie chcę znać takiego pseudo "wykształcenia"...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz