Nawet jak u mnie podejrzewano raka jajnika to nie pytałam nigdy o to "Dlaczego to mnie spotkało?" ani też nie czułam obecności żadnego Boga czy nie odczytywałam żadnych znaków z Nieba... Za to nie odebrało mi to racjonalnego myślenia bo myslałam jedynie o tym, żeby odejśc z godnością a jeśliby ktoś próbował mnie nakłonic do chemioterapii czy zbierały na mnie kasę niby na moje leczenie to bym mu za takie cos proces wytoczyła!!!
Bo taka jest prawda. Gdy nękało mnie to dziwne plamienie to juz myslałam o byłam gotowa na najgorsze. Ale jaja-lekarz jaki mi zdiagnozował raka jajnika...SAM ZMARŁ daty 18 maja 2023 roku czyli półtorej roku po diagnozie tego co mi powiedział jak i wtedy mi ulżyło,że już nigdy więcej żądnej kobiecie on takiej strasznej diagnozy nie postawi!!!
Mało z tego-gdy przygotowywałam sie do najgorszego to moja matka zaprowadziła mnie do takiej kobiety jaka już miałą 2 synów i przeżyła leczenie na raka jajnika i miała wszystko juz wycięte i ta rozmowa dała mi wiele do myslenia co by mnie czekało gdybym się zdecydowała na pójście na leczenie owego raka jajnika...
Nie aż tak całkiem dawno temu przeczytałam taki artykuł jak ten poniżej:
Ja się nigdy nie modliłam bo jestem antysemitką jak i jak czytam o przypadkach takich kobiet jakie przeszły przez piekło a wycieto im całą kobiecość to ja mogę mówić o ogromnym szczęściu, że nie skończyłam jak wokalistka Kora jaka właśnie na to umarła. Rak nie ważne czy spraw kobiecych czy spraw rózych bo raka można miec dosłownie wszędzie nie jest to wcale śmieszne i prawda jest taka,że nigdy nie wiadomo kogo ta straszna choroba dotknie i kiedy oraz w jakim okresie czyjegoś życia...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz