Są często słowa jakie mogą zranić drugą stronę za przysłowiowe byle co. Coś co dla kogoś wydawać y się mogło tragedią-mi by było dziwne,że ktoś kto jeszcze nie zdążył poznać własnego dziecka a je stracił to zamiast cieszyć się, że nie cierpi czy nie urodziło się chore bo przeszło naturalną selekcję moim zdaniem to niestety takie matki takich dzieci to naprawdę wydają mi się dziwne jak Ula z tego artykułu poniżej:
Ja choruję na aleksytymię i prędzej zrozumiem, że powód do opłakiwania straty swojego dziecka jakie miało kilka lat to naprawdę miał Jan Kochanowski ale nie takie kobiety jak owa Ula jaka tracąc zarodek czy dziecko jakie miało ale się nie urodziło to naprawdę nie dziwię się, że takie kobiety potrzebują terapii skoro bolą je słowa jakie chcą je pocieszać typu,że "jest młoda to urodzi jeszcze niejedno dziecko" ale ja pami ętam jak w 2010 roku była afera zapoczątkowana przez Nelly Rokitę jaka to powiedziała,że "gdyby kobiety porzuciły stres i się bardziej relaksowały wówczas szybciej zachodziłyby w ciążę".
Ale ludzie prędzej rozumieją cierpienia po stracie dziecka niż gdyby mięli rozumieć autystę czy aleksytymika takiego jak ja. Ludzie mało wiedzą o osobach w spektrum i,że osoba będąca autystą może nagle wybuchnąc śmiechem czy płaczem bo coś ją zasmuciło czy rozweseliło. Nikt nie rozumie, że ja mam autyzm przez co ludzie przypisują mi bezduszność albo inne zaburzenia. Niedawno moja matka była u lekarza i spotkała tam kobietę z jakiej córką chodziłam niby do szkoły i córka tej kobiety jest pobudowana gdzieś tam i ma dwójkę dzieci a ta jej matka móiła do mojej matki,że ja "zawsze miałąm swój świat".
Noż kurna chata-ja nie Zofia Amundsen ze "Świata Zofii" a ludziska jacy do 1990 roku wychowywali ludzi w spektrum to widzięli u autystyków różne zachowania jakich nie rozumieli i nie było wtedy takiej świadomości autyzmu a ja mam jeszcze choroby współistniejące jak aleksytymia czy psychopatia oraz mój brak uczuć powodował nie raz problemy czy posądzano mnie o nietakt...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz